Jak smarfony zmieniły nasze podejście do zdjęć?

Smartfony stały się elementem naszej codzienności. Telefon już dawno przestał służyć tylko do dzwonienia i wysyłania SMS-ów. Smartfony dały nam jednak coś więcej. Sprawiły, że telefon stał się naszym małym, wielozadaniowym przyjacielem, który nie tylko pozwala kontaktować się z innymi ludźmi, ale także zastępuje mnóstwo przydatnych urządzeń. Jedną z dziedzin, w której smartfony sporo namieszały jest fotografia. Zobacz, jak smartfony zmieniły nasze podejście do zdjęć oraz poznaj nowego Samsunga Galaxy A5, którego miałem ostatnio możliwość przetestować.

Stary, zakurzony album ze zdjęciami

Jeszcze nie tak dawno temu niejednemu z nas trudno było sobie wyobrazić wakacyjny wyjazd lub rodzinną imprezę bez aparatu fotograficznego, zestawu filmów fotograficznych i kliku zapasowych baterii. Jeden film pozwalał na zrobienie trzydziestu paru zdjęć. Istne szaleństwo! Potem biegło się do najbliższego fotografa, aby czym prędzej wywołać swoje „małe dzieła”. Ile to razy, po przejrzeniu zdjęć, byliśmy zawiedzeni, że to jedno zdjęcie, które było dla nas najważniejsze – bo wykonane na tle Akropolu, z ulubionym kuzynem, obok tej nowo poznanej piękności – wyszło paskudnie lub jest prześwietlone?album fotograficzny

A potem? Potem wkładaliśmy zdjęcia do albumu, który odkładaliśmy na półkę, żeby nasze zdjęcia mogły w spokoju pożółknąć i wyblaknąć.

W pewnym momencie wszystko się zmieniło

Jeżeli nasi potomkowie będą zastanawiali się, jak nazwać naszą współczesną kulturę, to z całą pewnością powinni rozważyć nazwanie jej kulturą obrazkową. Nic tak dobrze nie trafia do współczesnego człowieka jak obraz, zdjęcie.

Dzisiaj zdjęcia możemy robić niemalże wszędzie i wszystkiemu. Z zalegających w zakurzonych albumach obrazków, po które sięgaliśmy zwykle jedynie przy okazji wizyty cioci z Ameryki lub podczas opowieści z cyklu „a za moich czasów…”, zdjęcia zamieniły się w jeden z najwygodniejszych i najłatwiejszych sposobów dzielenia się naszymi wspomnieniami, ciekawostkami, a w gruncie rzeczy całym naszym życiem. Nasze podejście do zdjęć uległo diametralnej zmianie, a ogromne zasługi w tym zakresie należy przypisać smartfonomDlaczego?

Smartfony mają aparaty i to nie byle jakie aparaty

Smartfony mają aparaty? Serio?… Wiem, że to prozaiczne stwierdzenie, ale jeszcze kilka lat temu nie było to takie oczywiste. Od kiedy w naszych kieszeniach i torebkach zagościły telefony z kolorowymi wyświetlaczami, producenci zaczęli wyposażać je w aparaty. Niestety, w przypadku tradycyjnych telefonów, aparat był tylko bajerem. Od tradycyjnego aparatu cyfrowego dzieliły go lata świetlne.

Dopiero era smartfonów przyniosła nam urządzenia, które nie dość, że posiadają wysokiej klasy aparaty, to w dodatku mają wyświetlacze, które przy przeglądaniu zdjęć sprawdzają się lepiej, niż te, montowane w niejednej „cyfrówce”. Skoro zatem parametry smartfonowych aparatów doścignęły lub nawet prześcignęły możliwości tradycyjnych aparatów, pojawiło się proste pytanie. Po co nosić aparat, skoro mogę robić zdjęcia smartfonem, który notabene mam zawsze przy sobie?aparat fotograficzny

Wielu z nas, po przeanalizowaniu tej kwestii stwierdziło, że do wykonywania amatorskich zdjęć nie potrzebuje już specjalnego sprzętu. Wiadomo. Wysokiej klasy lustrzanki smartfon nie zastąpi, ale lustrzanka nie mieści się w kieszeni i nie mamy jej pod ręką w każdej sytuacji, którą uważamy za wartą uwiecznienia na zdjęciu. Wygoda i łatwość obsługi smartfonów sprawiły, że zdjęcia za ich pomocą wykonują wszyscy – od najmłodszych do nieco starszych użytkowników. Sam niedawno nauczyłem moją mamę, jak zrobić selfie, które podczas wakacyjnych wyjazdów doskonale rozwiązują problem z gatunku „przepraszam, czy mógłby nam pan zrobić zdjęcie?„.

Tak wywołaliśmy batalię producentów, którzy obecnie, aby sprostać naszym oczekiwaniom, coraz większą uwagę skupiają na tym, aby dostarczyć nam smartfony z aparatami o jak najlepszych parametrach.

Telefon ma służyć do dzwonienia i pisania SMS-ów, to oczywiste. Ale skoro każdy smartfon posiada tą umiejętność, nasza uwaga zwróciła się w kierunku dodatkowych funkcji, w tym w szczególności dobrej jakości aparatu, odpowiedniej pojemności pamięci, w której możemy przechowywać zdjęcia i muzykę oraz w kierunku szybkości działania. I tutaj producenci mają pole do popisu.

Smartfony zmieniły naszą rzeczywistość i podejście do zdjęć

Niedawno zostałem poproszony o przetestowanie nowego smartfona Galaxy A5 (2016)marki Samsung, której chyba nikomu nie muszę przestawiać. Ze specyfikacją wspomnianego smartfona Samsung Galaxy A5 (2016) możecie zapoznać się na stronie producenta. Najważniejsze, co przemówiło do mnie to to, że smartfon działa szybko oraz wykonuje ostre i wyraźne zdjęcia, dzięki automatycznej stabilizacji obrazu i ma wejście na karty microSD do 256 GB, na których można zapisywać zdjęcia i muzykę. Dodatkowym atutem smartfona jest opcja nagrywania w modnym ostatnio trybie slow motion (100 klatek na sekundę). To á propos wspomnianego wcześniej wyścigu producentów 😉galaxy a5 2016

Jak chyba każdy facet uwielbiam najnowszą technologię, dlatego po otrzymaniu nowego Galaxy A5 szybko rozpakowałem pudełko i… No właśnie. Obejrzałem smartfona (swoją drogą prezentuje się bardzo elegancko i solidnie), a potem? Nie zadzwoniłem, nie napisałem SMS-a, tylko od razu włączyłem aparat, strzeliłem kilka zdjęć i wysłałem je do znajomego, który ostatnio wspominał mi, że rozgląda się za nowym smarfonem. Niedługo po tym smartfona z rąk zabrała mi moja druga połówka, która notabene od kilku lat jest wiernym użytkownikiem smartfonów Samsung z serii Galaxy A5. I co? Oczywiście w ruch poszedł aparat i kamera.

Co więcej, gdy potem zastanawiałem się, co mi się spodobało w testowanym produkcie, największą uwagę zwróciłem nie na co innego, jak właśnie na aparat. To uzmysłowiło mi, jak diametralnie smarfony zmieniły naszą rzeczywistość i podejście do zdjęć – zarówno do ich robienia, jak i do ich przechowywania i dzielenia się nimi. Potem pomyślałem o mojej starej „cyfrówce” i uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nie sięgałem po nią od kliku lat, a wszystkie zdjęcia wykonuję smartfonem.

Co zyskaliśmy dzięki smartfonom?

Smartfony z dobrymi aparatami i czytelnymi wyświetlaczami ułatwiają nam życie i komunikację. Mając zawsze pod ręką aparat, możemy uwieczniać każdy moment naszego życia i błyskawicznie podzielić się nim z wybranymi osobami. Choć znajdzie się sporo malkontentów, którzy dopatrują się w tym upadku prywatności, nie możemy zapominać, że dzielenie się zdjęciami nie musi oznaczać publikowania wszystkiego i wszędzie. Mądre dzielenie się zdjęciami sprawa więcej przyjemności i zdecydowanie sprawdza się lepiej, niż przetrzymywanie zdjęć w zakurzonych albumach.

Smartfony pozwoliły także od nowa zdefiniować pojęcie albumu ze zdjęciami. Dzisiaj, aby podzielić się z dowolną osobą naszymi zdjęciami, nie musimy przeszukiwać dziesiątek zakurzonych stronic z wklejonymi mniej lub bardziej elegancko fotografiami. Wystarczy kilka kliknięć i gotowe. W każdym miejscu i czasie. Wystarczy na chwilę usiąść i zastanowić się, w jaki sposób ostatnio dzieliliśmy się zdjęciami ze znajomymi.

Smartfony, łączące w sobie aparat, mobilną bibliotekę zdjęć oraz możliwość ich przesyłania i publikowanie w mediach społecznościowych to wspaniały wynalazek, bez którego coraz trudniej się obejść.

Producenci smartfonów, wychodząc naprzeciw naszym oczekiwaniom, dostarczają nam coraz nowszych i lepszych rozwiązań. Aby być na bieżąco, warto poznawać nowe produkty. Ja z takiej możliwości skorzystałem i – tak jak wspomniałem – przetestowałem nowego Samsunga Galaxy A5, który uważam za warty polecenia dla osób szukających eleganckiego smartfona, z dobrym aparatem i za rozsądną cenę.

One thought on “Jak smarfony zmieniły nasze podejście do zdjęć?

  1. Smartfony sporo namieszały w fotografii i wydaje się, że jeszcze będą mieszać przez długi czas

Nie bądź żyła! Skomentuj ;)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *